Właśnie aby takich sytuacji uniknąć, postulujemy wprowadzenie tablic rejestracyjnych dla rowerów poruszających się po drogach publicznych. Ignorowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa oraz brak zdrowego rozsądku powoli staje się plagą wśród rowerzystów, obecnie całkowicie anonimowych.
Mamy dość popularnej wśród urzędników i rowerowych aktywistów retoryki, że skoro rower jest ekologicznym środkiem transportu, to nie można wymagać czegokolwiek od rowerzystów bo to „zniechęca do jazdy na rowerze”.


Ale to zdjęcie nie pokazuje żadnego łamania przepisów – rowerzysta dojeżdżał do skrzyżowania, nie skręcał w prawo, więc zmienił pas na lewy. Za skrzyżowaniem powinien potem wrócić na prawą stronę. Rowerzysta przepisami jest zobowiązany jechać skrajną częścią jezdni, więc jakby stanął po prawej stronie ostatniego pasa jadącego prosto, złamałby przepisy.
Nie znają państwo przepisów, a próbują panowie zgrywać mądrych.
Dodam, że sprawdziłem zdjęcia Google Maps. Nie jest to autostrada, czy droga ekspresowa, a droga klasy wojewódzkiej i przy wjeździe na tę drogę nie stał znak zakazu ruchu dla rowerów. Tym bardziej państwa zarzut o ignorowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa jest nie na miejscu.
Usuwają państwo niewygodne komentarze obnażające waszą nieznajomość przepisów? Nie ładnie.